System AD-2 został uruchomiony w latach 70 w celu oprzyrządowania podejścia do Portu Północnego, głównie dla przewidywanej obsługi statków o wyporności rzedu 150 - 200 tysięcy ton. Oprócz tego miał on umożliwić próby morskie statków powyżej 100 tys. ton, dla których tradycyjna, wyznaczona pławami "mila pomiarowa" była raczej nieprzydatna.
Był to poniekąd "plan B", ponieważ prace nad polskim systemem precyzyjnej radionawigacji morskiej rozpoczęły się w latach 60, wraz z wyznaczaniem toru wodnego Szczecin - Świnoujście. Skonstruowano prototypowy system, nazwany wówczas Poprad, jeszcze na lampach elektronowych.
Do oprzyrządowania toru nie doszło w związku z brakiem zgody władz NRD na lokalizację stacji nadawczych. Później do celów hydrograficznych na tamtych akwenach korzystano z systemu Decca (odbiorniki Pirs 1 i 2), potem z Jet Ranger III Falcon produkcji Motoroli, który starczał właściwie tylko dla motorówek pilotowych.
Stacje nadawcze zostały rozmieszczone w Górkach Zachodnich (A), Władysławowie (B), Krynicy Morskiej (C) ) oraz stacji D na dalbie F - betonowym maszcie, postawionym specjalnie w tym celu na wodach Zatoki Gdańskiej (54°26'40"N 18°44'37"E). Ta ostatnia lokalizacja była podyktowana dość ciekawą - i charakterystyczną - okolicznością. Otóż nawigacja wzdłuż ostatniego odcinka podejścia, wymagająca największej uwagi, miała być ułatwiona wskaźnikiem zejścia z kursu. A użycie takowego w odbiorniku wymagało albo zastosowania bardzo rozbudowanej elektroniki, albo zgodności toru wodnego z hiperbolą zerową (prostoliniową). Konstruktorzy systemu, dysponujący tylko prądożernymi układami TTL małej skali integracji (to był PRL!), wybrali to drugie rozwiązanie.
Dalba F nie miała żadnego własnego zasilania, więc źródłem prądu dla nadajnika były dwa akumulatory samochodowe, wymieniane co kilka dni przez załogi statków Hydrograf.
Stacja AD-2 w Górkach Zachodnich. Standardowy maszt antenowy miał 20 m wysokości. (foto: Stefan Buja) | ![]() |
W systemie mogło pracować do czterech stacji. Stacje kolejno emitowały synchroniczne sygnały na fali ciągłej. Każda ze stacji nadawała ustaloną kombinację częstotliwości f1 i f2, wybierane dla danej instalacji AD-2 z pasma 1,6 - 3 MHz. Instalacja w Zatoce Gdańskiej używała częstotliwości f1=1920 kHz i f2=1728 kHz.
Cechą szczególną AD-2 była stacja synchronizująca (Master); otóż w charakterze synchronizującej można było użyć każdej z czterech stacji - "Mastera" ustawiało się w odbiorniku.
Praktyczny zasięg AD-2 wynosił około 300 km.
![]() | Dość rozbudowany odbiornik AD-2 i GPS z końca lat 80. |
W odróżnieniu od wielu systemów do podobnych zastosowań, AD-2 był systemem tzw. nienasyconym, co oznacza, że korzystać z niego mogła dowolna liczba jednostek. Odbiorniki były pasywne, podczas gdy większość handlowych systemów precyzyjnej nawigacji wykorzystywała zasadę odzewową.
Identyfikacja pasa hiperbolicznego po stronie odbiorczej odbywa się na podstawie częstotliwości f2 i częstotliwości różnicowej f1-f2. Częstotliwości te zostały specjalnie dobrane tak, by kazdy pas hiperboiliczny dzielił się na 100 pasów mniejszych, Dzięki temu w pobliżu linii bazowej (łączącej radiolatarnie właściwe dla danej rodziny hiperbol) dokładność systemu wynosiła poniżej 1 metra. System pozwalał określać pozycję jednostek poruszających się z prędkością do 70 węzłów.
W lutym 1985 kra i oblodzenie spowodowały zgięcie podstawy dalby F. Stacja pracowała jeszcze jakiś czas, ale budowla była zbyt uszkodzona. Aparaturę trzeba było zdemontować, a dalbę wysadzić. Stacji D nie odbudowano.
Łańcuch AD-2 w Zatoce Gdańskiej pracował z trzema stacjami do 1999 roku, kiedy zdemontowano stacje brzegowe.
Powodem dla którego AD-2 znalazł miejsce wśród systemów lotniczych jest jego "przygoda" z agrolotnictwem: otóż pod koniec lat 70 przeprowadzono próby z wykorzystaniem systemu do dokładnego kierowania opryskami na dużych obszarach. Wieść gminna niesie, że próby obejmowały także loty na osławionym M-15 Belfegor.