Systemy Navaglobe i Navarho.

Sysytem nawigacyjny Navaglobe był rozwijany w późnych latach czterdziestych, jako ewentualny następca radiolatarni z obrotową wiązką i systemu Consol. W założeniu miał je przewyższać dokładnością i zasięgiem. Zarówno Navaglobe jak i jego rozwinięcie, system Navarho, mają obecnie znaczenie wyłącznie historyczne.

Navaglobe był systemem kątowym, pracującym sekwencyjnie, Wykorzystywał zakres częstotliwości radiowych od 70 do 150 kHz.
Radiolatarnia miała trzy anteny, rozmieszczone na wierzchołkach trójkąta równobocznego. Odległości między antenami były zależne od częstotliwości pracy - wynosiły równo 0.36 długości fali. Anteny emitowały parami, dzięki czemu uzyskiwano kształt charakterystyki nadawczej w kształcie wydłużonej ósemki. Przez przełączanie aktywnych par anten nadawczych uzyskiwano kolejne charakterystyki, obrócone o 120 stopni względem siebie. Efektem były wiązki radiowe co 60 stopni.
Czas nadawania każdej pary anten wynosił 167 milisekund. Początek trwającego całą sekundę cyklu wyznaczał sygnał odniesienia, nadawany dookólnie (pracowały wszystkie trzy anteny. Dla odróżnienia od wiązek kierunkowych jego częstotliwość była o 120 Hz niższa od nominalnej.
Przy mocy nadajnika 10 kW sygnały radiolatarni Navaglobe miały zasięg do około 2500 km.

Określenie kierunku od nadajnika (radialu) polegało na porównaniu względnych poziomów odbieranych sygnałów kolejnych trzech wiązek. Odebranie sygnału odniesienia wyznaczało początek pomiaru, według którego urządzenie wyznaczało bramki czasowe, w których należało się spodziewać sygnałów wiązek kierunkowych. Osiągano dokładność 0.5 do 1 stopnia.
Łatwo zauważyć że pomiar był niejednoznaczny - istniała możliwość pomyłki o 180 stopni. W przypadku takich wątpliwości konieczne było uzgadnianie pozycji metodą zliczeniową lub radionawigacyjną - przez odbiór sygnałów innej radiolatarni.

W celu zwiekszenia możliwości w latach pięćdziesiątych podjęto prace zmierzające do przekształcenia systemu Navaglobe w system kątowo - odległościowy. Zmodernizowany system nazwano Navarho (grecką literą rho oznacza się promień okręgu).
Pomiar odległości odbywał się na podstawie porównania fazy odbieranej fali nośnej z pokładowym wzorcem częstotliwości. Ponieważ przy częstotliwości 100 kHz faza fali nośnej powtarza się co 1.6 mili morskiej (ok. 2.9 km), wprowadzono dodatkowy kanał na częstotliwości niższej o 200 Hz od roboczej. Zdudnienie sygnału radiolatarni z częstotliwością dodatkową dawało częstotliwość interferencyjną 200 Hz, dla której faza powtarza się co 820 mil morskich (1518.6 km).
Osiągnięcie wymaganej dokładności jednego procenta odległości wymagało zastosowania wysoce stabilnych kwarcowych generatorów wzorcowych, wówczas bardzo drogich i trudnych w produkcji. Tym bardziej, że miały one być użytkowane na pokładach samolotów.

Właściwie ani Navaglobe, ani Navarho nie miały szans na szersze zastosowanie. Były kłopotliwe w użytku i utrzymaniu, a zasada ich pracy nie wzbudzała zaufania. Jedyną ich przewagą wobec konkurencyjnych systemów hiperbolicznych był niski koszt instalacji. W dziedzinie urządzeń radionawigacyjnych dla małych i średnich odległości ustępowały pod każdym względem nowym wówczas systemom VOR i DME.
Co prawda jeszcze w latach sześćdziesiątych Navarho był brany pod uwagę jako tymczasowy następca systemu Consol, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu że miało to znaczenie wyłącznie polityczne. Jakoś nie natrafiłem dotąd na jakąkolwiek informację o operacyjnym zastosowaniu Navaglobe albo Navarho.


Jacek Tomczak - Janowski.
13-Feb-2000